Suma Wszystkich Smaków

3 marca 2011

OŚMIORNICA PO GALICYJSKU...

...czyli kolejna wizyta w tapas barze i pulpo a la gallega.



Pulpo a la gallega to kolejny przysmak z północnej części Hiszpanii (wcześniej pisałam już o chorizo a la sidra), który stał się charakterystyczną przekąską tapas barów w całym kraju. W języku galicyjskim danie to występuje pod nazwą polbo á feira/pulpo á feira, gdzie feira (castylijskie feria) oznacza targ, festyn. Początkowo bowiem ośmiornica po galicyjsku była  świątecznym daniem, przygotowywanym w czasie festynów,  świąt i targowisk. Zgodnie z tradycją, polbo gotowana jest w miedzianych garnkach przez kobiety zwane las pulpeiras i podawana na drewnianych talerzach (plato de madera). Los Gallegos (mieszkańcy Galicji) są mistrzami w gotowaniu ośmiornicy, a najlepszym momentem na spróbowanie dania z polbo jest Fiesta del Pulpo de   Carballiño, "święto ośmiornicy", obchodzone co roku w drugą niedzielę sierpnia (w języku galicyjskim "Festa do Polbo" w miasteczku Carballiño) . W Galicji pulpo podaje się najczęściej z chrupiącym chlebem i lampką czerwonego wina, ale ośmiornica po galicyjsku świetnie smakuje również z gotowanymi ziemniakami, pokrojonymi na cienkie plasterki. Pulpo a la gallega/en salsa gallega dostępna jest również w puszce i hermetycznych opakowaniach, ale daleko jej do tej świeżutkiej, gotowanej, polanej świeżą oliwką!



Potrzebne składniki:

- ośmiornica ugotowana według tego przepisu (klik-tutaj)
- oliwa z oliwek
- papryka słodka mielona
- papryka ostra mielona
- sól morska (lub zwykła)
- ziemniaki ugotowane w plasterkach/pieczywo

Przygotowanie:

Ośmiornicę gotujemy według przepisu zamieszczonego we wcześniejszym poście (klik-tutaj). Ziemniaki kroimy na plasterki i gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości (jakieś 15 minut). Ugotowaną ośmiornicę lekko studzimy, a następnie kroimy na plasterki (przy pomocy nożyczek do mięsa lub nożem). Pulpo i ziemniaki wykładamy na talerz, kropimy dość obficie oliwą z oliwek i prószymy przyprawami, podajemy natychmiast, danie powinno być ciepłe! No i oczywiście nie zapominamy o kieliszku vino tinto (czerwone wino wytrawne)!
*Jeżeli ośmiornicę serwujemy z pieczywem, to na talerz wykładamy tylko pulpo, a chleb podajemy w koszyczku.


Smacznego,
SWS

25 lutego 2011

JAK PRZESTRASZYĆ OŚMIORNICĘ?

...czyli słów parę na temat octopus vulgaris.


Ośmiornica (hiszp. pulpo, port. polvo, fr. pieuvre/poulpe, ang. octopus) to bardzo popularny owoc morza, zarówno w Hiszpanii jak i Portugalii. Na pierwszy rzut oka nie prezentuje się może pięknie, ale jest na prawdę dobra i bardzo delikatna. Znam osoby, które nie przepadają za rybami czy krewetkami, a bardzo lubią pulpo. Wydaje mi się, że mięsko octopus vulgaris jest bardzo "dyskretne" i pewnie przemycone w daniu, nie przyciągnęłoby naszej uwagi, a jeśli nawet, to tylko na jej korzyść.
Przygotowanie ośmiornicy nie jest trudnym zadaniem, ale rządzi się swoimi prawami i żeby mięso było dobre, nie powinno pomijać się poszczególnych etapów, a jest ich kilka.
Surową, świeżą ośmiornicę należy najpierw dokładnie wymyć pod bieżącą wodą, oczyścić i usunąć wszystko co nie jest mięsem (np. oczy). Niektórzy odcinają jeszcze końcówki macek, ja tego nie robię. Kolejnym, bardzo istotnym etapem, jest zmiękczenie mięsa. Jeżeli nie mieliście nigdy do czynienia z tym owocem morza, to zapraszam na tą stronę (klik-tutaj), co prawda  hiszpańskojęzyczna, ale bogata w dokładne fotografie. Z uwagi na  liczne włókna  kolagenowe obecne w ciele głowonoga, źle przygotowane mięso będzie twarde i gumowate. Naszym zadaniem jest osłabienie muskulatury ośmiornicy  poprzez przerwanie tych włókien, a można to zrobić na różne sposoby. Pierwsza, dość brutalna metoda, nakazuje "ubić" ośmiornicę drewnianym tłuczkiem (podobnie jak  schab na kotlety), inna jeszcze bardziej drastyczna i pierwotna, mówi o uderzaniu ośmiornicą o kamień. Ja nie skorzystałam ani z jednej, ani z drugiej. O wiele przyjemniej jest po prostu zamrozić świeżą pulpo  (przynajmniej na 48 godzin), a następnie rozmrozić. Pod wpływem obniżenia temperatury, płyny zawarte w ciele ośmiornicy zamarzną, a włókna rozpadną się raz dwa! Można też kupić surową, mrożoną ośmiornicę i wtedy 1 etap odpada. Ostatnią metodą ułatwiającą rozpad kolagenu jest "przestraszenie ośmiornicy" (hiszp. asustar un pulpo), a polega to na wielokrotnym wkładaniu i wyjmowaniu mięsa do wrzątku (jak na tych zdjęciach). Najłatwiej zrobić to w następujący sposób: w dużym garnku zagotować wodę z dodatkiem 2 listków laurowych i kilku ziarenek pieprzu (bez soli!). Kiedy woda zaczyna wrzeć, całą (wcześniej oczyszczoną) ośmiornicę wkładamy do wrzątku i momentalnie wyciągamy (najlepiej przy pomocy dwóch drewnianych łyżek), wodę ponownie doprowadzamy do wrzenia i raz jeszcze wkładamy i wyjmujemy pulpo. Czynność tę należy powtórzyć 5 razy, pamiętając o tym, że za każdym razem woda musi zawrzeć! Po ostatnim (5-tym) zanurzeniu, ośmiornicę zostawiamy w garnku i gotujemy do miękkości (w zależności od wielkości, około 45 min-1h). Mówi się, że dobrym sposobem na kontrolowanie czasu gotowania jest wsadzenie do tego samego garnka wymytego ziemniaka, na ośmiornicę o wadze 1,5 kg przypada ziemniak średniej wielkości. Kiedy ziemniak jest ugotowany, nasza ośmiornica też powinna być już miękka. Ja jednak zawsze gotuję ją trochę dłużej, ale to wyczuwa się z czasem. Ugotowana ośmiornica ma różowawo-brązowy kolor i jest znacznie mniejsza niż początkowo! 



Wypróbowałam już kilka sposobów i na chwilę obecną, najlepszym rozwiązaniem wydaje się zamrożenie ośmiornicy (lub kupienie surowej, mrożonej), odmrożenie, a następnie "przestraszenie". Połączenie tych 2 metod daje bardzo dobry efekt! Mięsko jest miękkie i delikatne! Raz kupiłam też pulpo cocido (gotowaną ośmiornicę), ale chyba ktoś nie do końca przyłożył się do "straszenia" i najprawdopodobniej nie wszystkie włókna kolagenowe popękały, mięso było lekko twardawe i gumowate. Wniosek jest zatem taki, że najlepiej samemu przestraszyć ośmiornicę!
W następnym poście przepis na hiszpańską przekąskę z ośmiornicą w roli głównej, a mianowicie pulpo a la gallega.


A teraz ponownie zapraszamy na filmik od Ariadny, opublikowany już jakiś czas temu, w którym pojawia się motyw obróbki ośmiornicy (traficie na nią w 1,53 minucie, a potem 2,32 minucie filmiku).  W tle hipnotyzujący utwór pt. Bird (The Knife).

 

22 lutego 2011

NALEŚNIKI SMAŻONE BEZ TŁUSZCZU...


 ...świetnie smakują na słodko, ale dobrze sprawdzają się też jako baza krokietowa.



Ze specjalną dedykacją dla Kingi i Grześka! 

Miałam dzisiaj pisać o kuchni hiszpańskiej, ale rozmowa z bratem skłoniła mnie do zaprezentowania kolejnego przepisu na naleśniki. A te kolorowe pączki kwiatowe stoją u mnie na stole od dwóch dni, a ja obserwuję ich rozkwit. Wyglądały tak niepozornie,  a są coraz piękniejsze, mam nadzieję, że  w Krakowie też niebawem pojawią się pierwsze oznaki wiosny. W Elche nowalijki ujrzały światło dzienne już w połowie stycznia i powiem szczerze, że ich widok dodaje energii i nastraja bardzo optymistycznie, sami spójrzcie! A do tych optymistycznych, kolorowych obrazów dołączam bardzo energetyczną i równie kolorową piosenkę...

 


A wracając do kuchni, naleśnik naleśnikowi nie równy! Mogą być biszkoptowe, podane z budyniem lub owocami, mogą być a la amerykańskie placuszki pancakes, grube i puchate, a mogą być też takie uniwersalne, raczej cieniutkie, smażone beztłuszczowo, zdrowe, wygodne w przygotowaniu i właśnie o nich dzisiaj mowa. 
 Potrzebne składniki:


- 150 g mąki pszennej
- 200 ml mleka
- 100 ml mineralnej wody gazowanej (lub zwykłej wody)
- 2 jajka
- 25 g roztopionego masła (około 2 łyżki)
- łyżeczka oleju lub oliwy
- szczypta soli
*do naleśników na słodko warto dodać 1 łyżkę cukru waniliowego 
*przepis spisałam kiedyś z pisma kobiecego (tytułu nie pamiętam), zmieniłam lekko jego proporcje

Przygotowanie:


Mleko łączymy z wodą i stopniowo dodajemy rozbełtane wcześniej jajka. Mokre składniki mieszamy ze sobą przy pomocy rózgi lub miksera, a następnie powoli przesiewamy mąkę, cały czas miksując/mieszając (do naleśników na słodko teraz dosypujemy cukier waniliowy). Kiedy masa jest już jednolita, odstawiamy ją na jakieś 15 minut, a w między czasie topimy masło. Po upływie kwadransa, przestudzony tłuszcz oraz łyżeczkę oliwy dolewamy do masy i dokładnie mieszamy. Teraz pozostaje już tylko smażyć naleśniki na dobrze rozgrzanej, teflonowej patelni bez dodatku tłuszczu!  Z tak przygotowanego ciasta możemy smażyć bardzo cieniutkie naleśniki, które się świetnie zawijają i idealnie sprawdzają się przy robieniu krokietów. Jeżeli natomiast mamy ochotę na chrupiące naleśniki, to należy je smażyć  równie cieniutko, lekko przypiec i zjadać momentalnie po zdjęciu z patelni.


Smacznego,
SWS

20 lutego 2011

CZEKOLADOWE CUPCAKE Z MASĄ OWOCOWĄ...

...czyli ciąg dalszy American Dream.



O cupcakach dużo już pisałam (tu i tam), a skoro czas na czekoladowy weekend, to postanowiłam upiec ciemne babeczki, a do nich kolorowe kremy owocowe i przybranie! Zapraszam na bardzo optymistyczną, czekoladową niedzielę!

Potrzebne składniki:
(na ok. 12 sztuk)

- 1 szklanka mąki (o pojemności ok.250 ml)
- 1/4 szklanki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżka kakao
- 30 g ciemnej czekolady (60% kakao)
- 1/2 szklanki mleka
- 50 g roztopionego masła
- 1 większe jajko

Masa 1:

- 250 ml śmietanki 30-36%
- 1 listek żelatyny
- czerwony barwnik spożywczy lub 4 mrożone maliny

Masa 2:

- 100 g masła
- 1 żółtko
- 2 łyżki cukru pudru (więcej lub mniej, wg smaku)
- sok z 1/4 cytryny
- żółty barwnik spożywczy lub likier cytrynowy (1 łyżeczka)
*dodatkowo: owoce, czekolada, koraliki cukrowe do dekoracji

Przygotowanie:


Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia, cukrem i kakao. Masło wrzucamy do miski i rozpuszczamy na parze z dodatkiem 30 g czekolady (najłatwiej zrobić to w ten sposób: w garnku zagotować wodę i na garnek położyć miskę, a w niej masło i czekoladę, mieszać do rozpuszczenia). Mleko łączymy z rozbełtanym jajkiem. Do miski z rozpuszczoną masą maślano-czekoladową stopniowo wlewamy mleko z jakiem, a na samym końcu przesiewamy mąkę z proszkiem i kakao. Wszystkie składniki mieszamy przy pomocy rózgi lub miksera (na wolnych obrotach). Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni, muffinkową blachę wykładamy papilotkami i napełniamy ciastem na 3/4 wysokości bibułek. Pieczemy 20-25 minut, przed wyjęciem z pieca sprawdzamy stan ciasta przy pomocy drewnianego patyczka lub wykałaczki. Studzimy na desce lub kratce, a po wystudzeniu dekorujemy kremem maślanym lub bitą śmietaną (najlepiej przy pomocy rękawa cukierniczego).

Masa 1:


Listek żelatyny moczymy w zimnej wodzie przez około 4 minuty, 50 ml śmietanki podgrzewamy w rondelku i kiedy jest już gorąca, zdejmujemy z ognia, rozpuszczamy w niej namoczone listki żelatyny i dokładnie mieszamy. Tak przygotowaną śmietankę studzimy i łączymy z resztą zimnej śmietanki. Całość miksujemy, a pod koniec dodajemy barwnik lub/i rozgniecione maliny. Na sam koniec dodajemy cukier i jeszcze chwile mieszamy na niższych obrotach.

Masa 2:


Masło miksujemy na puszystą masę, dodajemy żółtko (najlepiej umieścić żółtko na siteczku i włożyć na 2 min. do wrzątku, wtedy nie jest surowe), cukier puder i dalej ucieramy. Na samym końcu dolewamy sok z cytryny, kilka kropelek barwnika lub/i łyżeczkę likieru.

Teraz wystarczy tylko uruchomić naszą wyobraźnię... 


Smacznego,
SWS

 

Kto jest z nami...