Suma Wszystkich Smaków

2 października 2009

KUSKUS WARZYWNE


Witam serdecznie !

Dzisiaj mam do zaproponowania kolejny, szybki, campingowy przepis.

Szybko, prosto, tanio, smacznie !

Co przygotowac?

1 opakowanie (250 g ) kaszki Kuskus
2-3 pomidory
1 cebula (fioletowa lub tradycyjna)
2 male cukinie
1 lyzka najlepiej swiezych ziol (rozmaryn, mieta, tymianek, pietruszka itp.)
Sok z cytryny
2 lyzki oliwy
2 lyzki parmezanu
Pieprz
Sol
Papryka ostra wg. smaku




Przygotowanie kaszki jest banalnie proste i wyjatkowo szybkie, ale o tym nie musze sie chyba rozpisywac, bo z pewnoscia wiekszosc wiernych czytelnikow zna juz zalety kuskus  !
Pomidory parzymy i obieramy ze skorki, cebulke kroimy, cukinie dobrze myjemy, nie obieramy ze skorki i kroimy na talarki lub pol-talarki.

Na patelni podsmazamy cukinie (ok.5 min. na mocnym ogniu) nastepnie dolewamy kapke wody, dodajemy posiekana cebulke i dusimy pod przykryciem 7-10 min.
W miedzy czasie przygotowujemy kuskus (wg. Przepisu umieszczonego na opakowaniu).
W odpowiednio duzym naczyniu (rondel, patelnia, wok) laczymy kuskus z warzywami z patelni, a na sam koniec dodajemy pokrojone w kostke pomidory, doprawiamy ziolami, sola, pieprzem, oliwa i sokiem z cytryny. Calosc podgrzewamy. Przed samym podaniem, mieszanke posypujemy parmezanem, ktory zaostrzy smak.
W daniu tym bardzo wazne sa dodatki : cytryna, zila i wlasnie parmezan, wiec prosze nie pominac tych skladnikow:! To one decyduja o finalnym smaku dania !!

Ps.

Ja kilka razy dodalam jeszcze grillowanego baklazana ze sloika i tez calosc byla rewelacyjna!

Polecam.

SWS

23 września 2009

Dżem z aronii wg Cioci Maryny

Przetwory czyli Dinozaur w kuchni...


















Witam serdecznie !

Dzisiaj podam przepis na pyszny i zdrowy dżem :)
Moda na weki, przetwory czy pasteryzacje, bo różne nazwy się słyszy, nie jest już tak powszechna jak dawniej;
kiedy ja i moi rówieśnicy byliśmy dziećmi, a na każdy lepszy produkt spożywczy należało zapolować, przygotowanie przetworów było czymś powszechnym i głeboko zakorzenionym w naszej tradycji kulinarnej!
Do słoja można było upchać prawie wszystko, a w szczególności to, co chcielibyśmy przechować np. do Świąt czy też, tu inny pomysł, zabrać ze sobą na biwak.
Octu 10 % , jak wiemy z opowiadań czy filmów, było pod dostatkiem, a do różnych marynat był po prostu niezbędny !
Dzisiaj wekowanie kojarzy mi się z Kobietą Dinozaurem :), ale o tych prehistorycznych gadach opowiem innym razem...



A teraz do dzieła Dinozaury !

1 kg aronii
½ kg jabłek
½ kg gruszek
1 kg cukru
1 szklanka wody





Aronię umyć i zalać 1 szklanką gorącej wody, następnie dodać cukier i gotować pod przykryciem!

Jabłka i gruszki obrać i zetrzeć na grubej tarce.

Starte owoce dorzucić do ugotowanej na miękko aronii i całość zagotować.
Mieszankę owocową odstawić do następnego dnia.



Następnego dnia owoce gotować jeszcze 15-20 min. co jakiś czas mieszając, po 20 min. odstawić do wystygnięcia.
Do chłodnej masy dodać 1i1/2 saszetki żelfixu i dokładnie wymieszać.
Jeszcze raz wszystko zagotować i gorącym dżemem napełniać słoiczki;
Bardzo uważać na to, aby brzegi były czyściutkie !
Przed zamknięciem słoiczka możemy dodać parę kropel śliwowicy lub spirytusu, to zabezpieczy dodatkowo nasze przetwory przed popsuciem, jeżeli jednak słoiczki będą czyste, brzegi dokładnie otarte, a całość zamknięta zaraz po nałożeniu gorącego dżemu proceder ten nie będzie konieczny.
Żadna dodatkowa pasteryzacja nie jest potrzebna, Hurra !
A smak podobno rewelacyjny !

Ja dopiero zamierzam przygotować kilka słoiczków!
I jak tylko to zrobię, dołączę zdjęcia.

Życzę udanych przetworów!

SWS

20 września 2009

jeżyny, ostrężyny czy dziady...?


po portugalsku as amoras, po angielsku blackberries, po hiszpańsku las moras, po francusku les mûres, po polsku jeżyny, ostrężyny albo dziady! Nie ważne.
KOCHAMY JE!

Nie będzie przepisu w tym poście, nie będzie ciasta, nie będzie soku. Po prostu oddaję hołd mojej ulubiobej ostrężynie, o którą tak ciężko tutaj!

Na zdjęciu "zbiory" z Sintry. Udało się przynajmniej skosztować!

idziemy na kasztany




Chociaż sezon kasztanowy jeszcze na dobre się nie rozpoczął, już można zbierać pierwsze plony! W Sintrze, pod Lizboną, spadają piękne, pierwsze okazy. Do Świętego Marcina jeszcze mamy sporo czasu, ale podniebienie można już zaczynać rozpieszczać. Kto nie pamięta, Suma Wszystkich Smaków, prezentowała przepis na przygotowanie kasztanków. Było to prawie rok temu. Czas goni niesamowicie, a nasz blog niebawem będzie świętował swoje pierwsze urodziny. Tak, to właśnie 11 listopada urodziła się SWS. Data nieprzypadkowa bo właśnie w Święto Kasztanów i Niepodległości! Viva! 11 listopada 2008 zebrałyśmy kasztany i dynię. W tym roku pomyślimy, czym niezwykłym uraczymy czytelnika. A teraz prezentuję koszyk dzisiejszych zbiorów.

 

Kto jest z nami...