środa, 11 listopada 2009

1 URODZINY

Witamy serdecznie!

Z przyjemnoscia informujemy, ze dzis Suma Wszystkich Smakow konczy Rok.
Uroczysta kolacja z tej okazji miala miejsce juz kilka tygodni temu, kiedy to mialam okazje spotkac sie z Ariadna i przygotowac specjalne, Urodzinowe Menu.
Relacje i dokumentacje z tego waznego spotkania przedstawimy w kolejnych postach.
Nie obedzie sie oczywiscie bez prezentacji dan, ktore uswietnily Nasze Spotkanie.

Dzisiaj natomiast, z okazji Naszej Rocznicy, zachecamy Was nasi Drodzy Czytelnicy do podzielenia sie z nami Waszymi przepisami.
Serdecznie namawiamy do nadsylania przepisow oraz fotografii na adres :
suma.wszystkich.smakow@gmail.com
Z checia opublikujemy je na naszym blogu.

Czekamy na maile i pozdrawiamy Wiernych Czytelnikow oraz Tych, ktorzy trafili do Nas przez przypadek,

SWS

środa, 28 października 2009

esparregado - czyli krem szpinakowy


- Grasz w zielone?
- Gram!
- Masz zielone?
- Mam!

Bardzo popularny w Portugalii! Podaje się go jako dadatek do dań mięsnych - kurczaka, steków, pieczeni... Nadaje potrawom nietypowego smaku, jest niczym sos do ziemniaków i mięsa. Polecam, bo szpinak jest zdrowy i modny! Esparregado można zrobić ze szpinaku swieżego, albo mrożonego. W przypadku świeżego, wystarczy najpierw szpinak ugotować, następnie odcedzić, a później zmiksować. Jeśli nie uda się kupić świeżego, możemy zadowolić się mrożonką. A najlepiej wybrać taką, która jest już odpowiednio posiekana.

Składniki:

- zmiksowany szpinak
- 4 ząbki czosnku
- 1/3 szklanki mleka
- łyżka mąki
- sól, pieprz, gałaka muszkatołowa
- ocet winny

Aby przygotować esparregado wystrczy rozgrzać małą ilość oliwy z oliwek na patelni, dodać posiekany czosnek i szpinak, później, alby zagęścić, dodajemy mąkę wymieszaną wcześniej z małą ilością mleka i doprawiamy. Ciągle mieszamy. Do smaku dodajemy ocet winny. Opcja z octem tylko dla lubiących lekko kwaśne smaki! Moim zdaniem esparregado pasuje znakomicie do kurczaka w piri-piri i przypieczonych ziemniaczków ale też innych mięsnych potwaw. Smacznego!

PIZZA WŁOSKA



Witam!

Dzisiaj smakiem wrócę w wakacyjne strony, czyli nad Lago Di Garda.
Cudowne klimaty, zarówno kulinarne jak i przyrodnicze!
Piękna woda, z której wyrastają skaliste góry, orzeźwiający wiatr i cieplutkie słońce, a w tych okolicznościach przyrody włoska kuchnia smakuje najlepiej.
I tak po pobycie we Włoszech i degustacji prawdziwej, włoskiej pizzy, postanowiłam powtórzyć to w domu, w zupełnie innych warunkach klimatycznych, no ale może jakaś muzyczka w tle, pokaz slajdów i zapach ziół z doniczki choć na chwilę pozwoli oderwać się od jesiennej rzeczywistości Krakowa.

Wypróbowałam już wiele przepisów na pizzowe ciasto, przeczytałam wiele różnego rodzaju rad, które czasami były zupełnie sprzeczne i koniec końców, metodą prób i błędów, doszłam do bardzo prostego przepisu, który wydaje mi się być bardzo sprytnym plagiatem smaku z włoskiej trattorii.

A teraz przepis na ciasto :

- 1/2 kg mąki tortowej (lub mąki na pizze, bo taką już można dostać)
- 1 opakowanie suchych drożdży lub 2,5 dkg świeżych
- szczypta soli
- łyżeczka cukru
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- ok 1 szklanka letniej wody

Mąkę wsypujemy do dużej miski i posypujemy dość dużą szczyptą soli.
Szklankę wody (pamiętajmy żeby była lekko ciepła) wlewamy do większej miseczki, dodajemy drożdże i łyżeczkę cukru, delikatnie mieszamy i odstawiamy na ok. 5-10 min.
Do miski z mąką wlewamy 3/4 rozczynu, 2 łyżki oliwy i zagniatamy ciasto.
Podczas wyrabiania kontrolujemy gęstość ciasta, jeżeli wydaje nam się zbyt rzadkie, to nie dolewamy resztki rozczynu drożdżowego, natomiast jeśli jest gęste i twarde należy dodać pozostałą mieszankę, a może nawet uzupełnić dodatkową wodą (wszystko zależy od mąki na jaką akurat trafiliśmy).
Ciasto dokładnie wyrabiamy na dość miękką masę, ale pamiętajmy, że nie powinno się kleić do rąk. Ciasto powinno dość plastyczne.
Tak wyrobione ciasto pozostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia na ok. 20 min.




W tym czasie możemy przygotować sos pomidorowy, a do tego będziemy potrzebować :

- 2 puszki krojonych pomidorów
- 2 łyżeczki przecieru pomidorowego
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1/2 łyżeczki cukru do smaku
- szczypta soli
- pieprz
- 2 ząbki tartego czosnku
- zioła : bazylia, oregano (świeże lub suszone)


Pomidory wrzucamy do miski, dodajemy przecier, oliwę, zioła czosnek i inne przyprawy.
Sos powinien mieć gęstość śmietany.
Zamiast pomidorów z puszki, możemy użyć sosów z kartonu (najlepiej takich z kawałkami pomidorów), a Dinozaury mają z pewnością coś takiego w swojej spiżarce).

Sos gotowy!

Teraz tylko ścieramy lub kroimy mozarelle lub inny ser nadający się do rozpieku i margerita zaraz będzie gotowa.

Przed formowaniem placków proszę włączyć piekarnik.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 2 lub 3 części (ja dzielę zazwyczaj na 2 i przygotowuję 2 duże placki - jak na zdjęciu) i tworzymy zgrabny placek;
robimy to ręcznie (jak na filmach) albo pomagamy sobie wałkiem (przy wałkowaniu podsypujemy ciasto mąką).
Jeżeli zależy nam na efekcie włoskiej pizzy to staramy się, aby nasze ciasto było cieniutkie (nie grubsze niż 5 mm);
Brzegi ciasta pruszymy lekko mąką i kładziemy placek na blachę pokrytą papierem pergaminowym.
Na drożdżowy placek wylewamy sos pomidorowy (ma go być dużo!!!! wrażenie pływającego sera na pomidorach : taki efekt towarzyszył pizzy z tradycyjnej, włoskiej tra-torii), na sos wykładamy plastry mozarelli i dodatkowo posypujemy ziołami.

I teraz już pizza ląduje w dobrze nagrzanym piecu, na początek proponuję termoobieg, a następnie podpiekanie od dołu.
Jeżeli chcemy aby spód ciasta był chrupiący proponuję zsunąć pizze w końcowym etapie pieczenia na żeberka piekarnika (pizza zostaje na papierze), wtedy ciasto szybciej się przypiecze od dołu.
Każdy piekarnik jest inny i należy wypróbować samemu, ile czasu pizza powinna się piec, pierwsza siedzi w piecu dłużej(ok 20 min.), druga (włożona już do dobrze nagrzanego pieca) ok. 15 min.

Moim skromnym zdaniemzdaniem sekretem efektu włoskiej pizzy w polskich realiach jest cieniutkie ciasto, duża ilość sosu pomidorowego i podpiekanie placka od dołu i pamiętajmy o pływającym serze!

Proszę próbować swoich sił we włoskich smakach !

Suma Wszystkich Smaków życzy smacznego!

wtorek, 27 października 2009

TARTA GRUSZKOWA



Witam serdecznie !

Ja cały czas próbuję spożytkować mój zapas wspaniałych gruszek.
Tym razem zaproponuję coś bardziej klasycznego, a mianowicie tartę na kruchym spodzie.
Podobno to, czym różni się tarta od ciasta wszyscy ceniący się kucharze powinni wiedzieć, ja powiem krótko i tak na chłopski rozum : tarta jest po prostu płaskim plackiem (bez dodatku drożdży czy piany z białek, dlatego też nie rośnie), najczęściej wyłożonym owocami lub masą, jak to niektórzy określają : tarta, to takie niewyrośnięte ciasto czy też inne określenie na tartę (mniej apetyczne) : ciapowate ciasto pod owocami, itd, itp.

Znalazłam też bardzo skrupulatne wytłumaczenie w języku francuskim na jednym z forów (http://fr.answers.yahoo.com/question/index)La différence entre une tarte et un gateau? : La tarte est une pâte qui ne gonfle pas, qui ne monte pas - donc, pas de blanc en neige, pas de levure, la pâte reste applatie, et on met dessus les ingrédients, salés ou sucrés. Le gâteau, les ingrédients peuvent être mélangés à la pâte et l'on rajoute des oeufs, des blancs d'oeufs battus en neige, de la levure etc..

Tak więc nasza tarta będzie płaskim, ale za to bardzo smakowitym ciastem!

Spód przygotujemy już według znanego, sprawdzonego przepisu na kruche ciasto (patrz szarlotka krucha).

Przypomnę potrzebne składniki (mniejsza porcja, idealna na okrągłą formę do tart):

- 35 dkg mąki krupczatki
- 12 dkg masła lub margaryny
- 8 dkg cukru pudru
- 1/2 opakowania cukru waniliowego (lub 1 mały)
- skórka z 1/2 cytryny
- 3-4 przelanych wrzątkiem żółtek



Jak przygotować kruche ciasto?

Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy masło, posługując się nożem siekamy tłuszcz z mąką.
Żółtka wybijamy na sitko i przelewamy wrzątkiem, dodajemy je do mąki zmieszanej z tłuszczem, dodajemy cukier puder i cukier waniliowy oraz skórkę z cytryny (możemy również wcisnąć kilka kropel soku z cytryny).
Ciasto zagniatamy na gładką masę (jeżeli klei się zbytnio do rąk dosypujemy mąki).
Formujemy kulkę, wkładamy do pojemnika plastikowego lub woreczka i umieszczamy w lodowce (20 MIN.)lub zamrażarce (10 min).

Kiedy ciasto jest w lodówce, obieramy gruszki (ok 6 szt) i kroimy na połowki, usuwamy gniazdo nasienne, kropimy cytryną.

Następnie przygotowujemy masę migdałową:

- 100 g masła
- 2-3 jajek (w zależności od wielkości)
- 60 g cukru pudru + 1/2 paczki cukru waniliowego
- 100 g zmielonych migdałów (lub orzechów)
- 1/4 szklanki śmietanki słodkiej 18 procentowej

Masło zmiksować z żółtkami i cukrem. Następnie dodać mielone migdały,kilka kropel soku z cytryny, wymieszać.
Ubić pianę z 2 białek (z dodatkiem szczypty soli)i delikatnie połączyć z masą migdałową.
Na koniec dolać śmietankę i delikatnie połączyć wszystkie składniki.

Ciasto wyjąć z lodówki i wygnieść na foremkę wyłożoną papierem do pieczenia, wykładając lekko brzegi (mają być troszkę wyższe), przy pomocy widelca/patyczka dziurawimy ciasto.
Do nagrzanego piekarnika wstawiamy kruche ciasto i podpiekamy na złoty kolor przez ok. 10 min.
Wyjmujemy i przestudzamy spód tarty, następnie wylewamy 1/3 kremu, na to wykładamy połówki gruszek, a na owoce wylewamy resztę masy.
Tartę umieszczamy ponownie w piekarniku na ok.20 min, ostatnie 5 min. podpiekamy od góry (dodatkowo na koniec gruszki możemy posypać cukrem pudrem lub zwykłym kryształem, który ładnie się zrumieni).
I gotowa tarta z gruszkami pokryta masą migdałową.

Smacznego,

SWS

sopa alentejana


Na specjalne życzenie MZ mam zaszczyt przedstawić wszystkim zupę z regionu Alentejo. Zupka ta zwana jest popularnie jako sopa alentejana ale często można spotkać się z innymi nazwami,takimi jak: açorda alentejana lub açorda d´alho. Po polsku nazwalibyśmy ją zupą czosnkową z chlebem i jajkiem.

Zupa jest dość prosta w przygotowaniu i będziemy potrzebować:

dla 6 osób:

8 ząbków czosnku
1 pęczek świeżej kolendry (ewentualnie może być natka pietruszki)
sól
6 jaj (po jednym dla każdego)
1,5 litra wody
łyżka octu winnego
1 dl oliwy z oliwek
kilka kromek chleba

Ugniatamy czosnek z kolendrą i solą i oliwą z oliwy. W garnku gotujemy wodę z octem i gdy woda zacznie wrzeć musimy ugotować jaja bez skorupki czyli escalfar os ovos (po polsku jaja w koszulkach, a po angielsku poaching). Tak właśnie ugotowane jaja to sekret tej zupy! Najpierw rozbijamy jajka do miseczki, a później wrzucamy do wrzącej wody z dodatkiem octu winnego. Będziemy gotować je przez 3 minuty: Pierwszą minutę na mocnym ogniu, a dwie ostatnie na słabszym. A poźniej jajko wkłada się na chwilę do lodu. Celem jest uzyskanie zsiadłego białka i wodnistego żółtka. Dla tych którzy nie za bardzo wiedzą, jak to zrobić mogą podpatrzeć jak pan João Rodrigues przygotowuje ovos escalfados:



To chyba najtrudniejszy punkt programu... Póżniej już tylko przygotowujemy 6 głębokich talerzy i układamy w każdym kromki chleba. Wyławiamy jajka z wody, wkładamy na chwilę do lodu, a pózniej układamy na talerzu. Pamiętajmy... jajek nie nakrajamy, tak jak pan João... On nam jedynie chciał pokazać efekt płynnego żółtka, który ma zaskoczyć jedzącego zupę! Ugnieciony czosnek z kolendrą oliwą i solą zalewamy pozostałą wodą po gotowaniu jaj (gorącą), mieszamy i rozlewamy do talerzy. Smacznego!

W regionie Alentejo, zupa ta często jest podawana z gotowanym bacalhau i wtedy wykorzystuje się wodę po bacalhau. Na telerzu moga pojawić się nawet winogrona, jako dodatek do zupy. Zobaczmy taki właśnie przepis na zupę z alentejo z bacalhau i winogronami*:

*coca-cola to tylko sponsor :) Nie dodajemy jej do zupy pod żadnym pozorem

poniedziałek, 26 października 2009

Gruszki z musem migdałowo-orzechowym



Witam serdecznie,

Sezon na gruszki powoli się kończy więc dzisiaj zaproponuję bardzo prosty, a przy tym wykwintny i elegancki deser, którego nie powstydziliby się szefowie kuchni!

Wyobraźmy sobie soczystą, półtwardą gruszkę o charakterystycznym kształcie i niepowtarzalnym aromacie, podaną na ciepło z musem migdałowo-orzechowym, oblaną czarną, 70 procentową gorzką czekoladą rozpuszczoną z 80 procentowym rumem, którego zapach ogarnia całą kuchnię...
A do tej ciepłej, zrumienionej gruszki, zimne, aksamitne lody...Oto prawdziwa Suma Smaków!

Zatem do dzieła!

Potrzebne składniki :

- 4 gruszki lekko miękkie (gatunek z małą ilością kamienia np.Konferencja : ta odmiana w chłodniach przeczymywana jest nawet do grudnia, w Portugali pewnie przez cały rok gruszki są do dostania)
-1 lub 1 i 1/3 szklanki mieszanki zmielonych migdałów i orzechów orzechy włoskie i laskowe (ok 15 dkg)
- 2 jajka (oddzielamy żółtka od białek)
- szczypta soli do ubicia białek
- 2-3 łyżek cukru pudru (wg. smaku)
- 1/2 opakowania migdałowego cukru waniliowego (ok 2 płaskich łyżeczek)

Do polewy czekoladowej

- kilka łyżek wody na dno patelni
- 2 łyżki cukru kryształu lub ciemnego cukru trzcinowego
- 3-4 duże kostki czekolady gorzkiej lub 6-8 małych
- 1 łyżka rumu (albo i więcej, jeśli sos czekoladowy okaże się zbyt gęsty)

Przygotowanie :



Gruszki obieramy ze skórki, kroimy na połówki i wycinamy gniazdo nasienne;
Kropimy je lekko cytryną, wtedy owoce nie ciemnieją!
Jeżeli udało nam się kupić orzechy czy migdały mielone, to odpada nam 1 etap pracy :)
Jeżeli natomiast robimy to sami, bardzo pomocny jest blender : funkcja rozdrabniacz turbo, idealnie uciera orzechy na puszystą mączkę lub tradycyjny młynek do orzechów (ręczny).
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni i w miedzy czasie przygotowujemy mus.
Mączkę orzechowo-migdałową przesypujemy do wyższego naczynia, wbijamy 2 żółtka, dodajemy cukier puder i cukier migdałowy.
Białka ubijamy na sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli i przekładamy do orzechów.
Delikatnie mieszamy całość, aż do uzyskania jednolitej masy, na koniec możemy dodać kilka kropel cytryny, która ożywi smak.
Płaską foremkę wykładamy papierem do pieczenia, wykładamy na nią połówki gruszek (jedna obok drugiej) i na każdą gruszkę nakładamy masę orzechowo-migdałową (na gruszce tworzy się kopczyk, masa może lekko spływać, ale to nie stanowi problemu kiedy gruszki ułożone są bliziutko).
Zaraz po wyłożeniu musu, wkładamy blachę do piekarnika na ok 20 min.
Ostatnie 3-5 min funkcja grill od góry, w tym czasie gruszki ładnie się zarumienią (możemy również posypać je w tej ostatniej fazie cukrem kryształem lub ciemnym trzcinowym : utworzy się dodatkowy karmel podczas 5 minutowego grillowania.

Sos czekoladowy :

Kiedy gruszki są w piekarniku, przygotowujemy sos czekoladowy (chyba, że już mamy dość pichcenia i użyjemy gotowego produktu lub posypiemy ciepłe gruszki tartą czekoladą).

Jeśli wybierzemy wersję dla ambitnych, proponuję wybrać patelnię, wlać na nią 3-4 łyżek zimnej wody, postawić na gaz, dodać 2 łyżki cukru kryształu lub ciemnego trzcinowego i rozpuścić w wodzie, następnie dorzucamy gorzką czekoladę i powoli mieszając łączymy składniki znajdujące się na patelni, kiedy czekolada przejdzie do stanu płynnego, dolewamy rum i znowu delikatnie mieszamy.
Sos czekoladowo-rumowy gotowy, tego aromatu i smaku nie da się zastąpić gotowym produktem z półki supermarketu.

Gorące gruszki wykładamy na talerzyki, oblewamy je sosem, a obok nakładamy lody : może bakalie, wanilia, albo czekolada...a może sorbet gruszkowy, tego wyboru dokonajcie sami Drodzy Czytelnicy!

Smacznego!

SWS


sobota, 24 października 2009

Suma Wszystkich Smaków jest już na facebooku!

Zapraszamy wszystkich fanów naszych szalonych Smaków! Wystarczy się przyłączyć i śledzić, co dobrego sobie właśnie pichcimy! Zapraszamy na wspólne wirualne gotowanie i degustację! Co Wy na to?

Suma Wszystkich Smaków